- Co tu robisz ? - zapytałam chłodno
- Chciałem przeprosić i coś ci dać - powiedział. Wyciągnął z zza pleców bukiet czerwonych róż. Były piękne. Przyjrzałam się dokładnie i zobaczyłam w samym środku dwie róże inne od innych. Jedna była niebieska a druga biała. Między nimi było zdjęcie. Nasze zdjęcie. Mieliśmy max 4 latka.
- Louis ....Ja nie wiem co powiedzieć.....- zaczełam
- To nic nie mów - powiedział i podszedł do mnie. Nasze twarze dzieliły centymetry.....
- Sam! Obiad! - zawołała mama w sumie to dobrze.
- Może zjesz z nami? - zapytałam.
- A to nie będzie dziwne jak wyjdę z twojego pokoju ? - powiedział. Racja.
- Weszłaś przez okno. Więc wyjdź przez nie i wejdź drzwiami frontowymi - powiedziałam.
- Okey - powiedział i wyszedł.
Zeszłam na dół i weszłam do kuchni. Po chwili usłyszałam *DING* *DONG *
-Ja otworze - powiedziała mama i ruszyła do drzwi.
-Dzień dobry - powiedział Louis
- Witam. A kim pan jest ? - zapytała mama nie poznając Louisa. Z resztą nie dziwię się jej.
- Nie poznajesz mnie ciociu ? To ja Louis - powiedział
- Louis - powiedziała moja matka i go przytuliła - co ty tu robisz ? Powiedź jak tam u ciebie ? - moja mama zadawała jedno pytanie za drugim.
- Po rozwodzie rodziców matka dostała tu ofertę pracy i mieszkanie. Dobrze nam się miewa - powiedział Louis. Nadal nie ufałam mu w stu procentach i nadal się go trochę bałam. Może i go już tak bardzo nie nienawidzę. Ale nadal jesteśmy od siebie daleko. Zachowywałam pozory ucieszonej. Rodzice i Louis ciągle rozmawiali. Atmosfera była dobra. Znaczy według rodziców....
Po obiedzie mama powiedziała, żebyśmy się przeszli. Zgodziłam się choć nie chętnie. Padał deszcz wziełam parasol i wyszliśmy.
- Dlaczego płakałaś ? - zapytał Louis gdy już wyszliśmy - i dlaczego się samo okaleczasz ?
Patrzałam na niego zdziwiona. Pewnie widział wszystko.- Płakałam przez ciebie. Także dla tego się samookaleczam - powiedziałam z wyrzutem. Moje oczy się zaszkliły. Ale nie nie pozwolę by Lou je zobaczył.
- Aha.... - powiedział zmieszany - może ja pójdę.
Odszedł.stałam tam przez kilka chwil. Ruszyłam w stronę domu pozwalając łzą spływać po policzkach.
~*~
Przepraszam , przepraszam i przepraszam! Wiem rozdziału dawno nie było.Ale teraz mam ferie i rozdziały będą częściej. Mam nadzieję, że się podoba i czekam na komentarze ;)
Jeszcze raz zapraszam do zakładki "Pytania do bohaterów ;) "

Świetny rozdział. Czekam na next <3
OdpowiedzUsuńświetny z niecierpliwością czekam na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńCzekammmm ;***
OdpowiedzUsuńCudowny .Czekam na next !!! <333
OdpowiedzUsuńSuper, czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuńKocham Cię mordko ;** nie mogę sie doczekać następnego - Zuzia
OdpowiedzUsuńJednak ktoś mnie kocha <3
UsuńAwwww nie ma sprawy mordko ;** - Zuzia <3
UsuńNext piszesz swietnie. !!<3
OdpowiedzUsuń