Siedziałam w moim pokoju kilka godzin. Myślałam o śnie. Moja mam wyszła do pracy przed chwilą więc mam dom dla siebie. Nagle odzywa się dzwonek do drzwi. Zapomniała kluczyków. Myślę. Ostatnio często czegoś zapomina. Otwieram i ku mojemu zdziwieniu stoi tam chłopak.- Słucham? - pytam
- Hej - mówi i się uśmiecha - mam prośbę zepsuł mi się motocykl a nie mam telefonu przy sobie mogę zadzwonić po pomoc drogową?
- Okey - mówię - wejdź
Wchodzi i zamyka za sobą drzwi. Podaje mu telefon.
- Proszę - mówię
- Dzięki - mówi. Rzuca moim telefonem o ścianę.
- Oszalałeś?! - pytam zdenerwowana
-Właściwie to nie - Nagle ktoś pozbawia mnie przytomności. Reszta co pamiętam to ciemność.
*Louis*
Siedzieliśmy dobre 30 minut myśląc co w końcu zrobić. Wiem, że jest tylko jedno rozwiązanie tego wszystkiego.
- Musimy ich zabić - mówię na głos to o czym wszyscy myślą
- Ale jak? - mówi Harry - chcesz wejść i powiedzieć "Hej chcemy was zabić"?
- Nie - odpowiadam - A więc plan jest taki...
Przez następne pół godziny rysujemy mapę a ja opowiadam plan. Nagle ktoś puka do drzwi.
Otwieram je ale nikogo tam nie ma. Na ziemi leży koperta. Podnoszę ją i wyciągam list.
Mamy twoją przyjaciółeczkę. Jak chcesz ją dostać w jednym kawałku to przyjdź do naszej bazy. Zabierz kolegów
The Wanted
- Lou to zasadzka - mówi Liam. Patrzę mu w oczy.
-Wiem - odpowiadam
***
Hej! A więc tak jak obiecałam jest rozdział! Czekam na komentarze ;)
Fajerwerki, śnieg, muzyka,
Już szampana każdy łyka,
Stary rok się w Nowy zmienia,
Przeto szczęścia ślę życzenia ;)
WESOŁEGO NOWEGO ROKU!!
