czwartek, 5 grudnia 2013

Chapter Three

Obudziłam się o 7:00 miałam zajęcia na 8:30 więc spoko. Przegrzebałam szafę i wybrałam przetarte Jeasnsy  białą bluzkę z napisem " Make every day happy". Do tego wzięłam moje bransoletki i naszyjnik z napisem "Love". Jeszcze tylko czarne buty i byłam gotowa. narysowałam jeszcze tylko kreski eyelinerem i więcej się nie malowałam. Nie lubię tego. Zeszłam na dół.... moich rodziców nie było .. czemu mnie to nie dziwi ? Wogule się mną nie interesują....i prawie wogule nie ma ich w domu. Była 7:45
Zjadłam śniadanie, czyli płatki z mlekiem. Wypiłam szklankę soku, umyłam zęby i wyszłam powolnym krokiem. Do szkoły miałam jakieś 20 min. Więc spoko zdążę ogarnąć gdzie mam lekcje i odebrać plan lekcji. Może zapoznać się z moją klasą?
Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam sobie DemiLovato "Heart Attack" . Lubie jej piosenki. Przesłuchałam chyba z 6 i doszłam do szkoły schowałam je do plecaka i skierowałam się do sekretariatu. Dobra ogarnęłam i wynika, że mam lekcje na drugim piętrze skierowałam się na chody i poszłam w kierunku sali nr. 216. Geografia.... O nie nie lubię geografii... Jakoś przetrwam. Zlustrowałam moją klasę. No spoko jakaś tapeciara z świtą a reszta wygląda normalnie. Jak na nastolatków. Podeszłam i położyłam plecak na końcu. Wchodząc do klasy chciałam udać się na koniec klasy do ławki ale nauczyciel mnie zatrzymał i kazał się przedstawić.
-Mamy nową uczennicę - powiedział nauczyciel
-Hej jestem Sam. Jestem z Doncaster. Mieszkam w Londynie od 2 dni. Gram na gitarze i to wszystko-nie wiem czemu ale na wieść, że jestem z Doncaster wszyscy zaczęli szeptać... nie komentuje.... Udałam się na koniec klasy i siadłam w ostatniej ławce przy oknie. Geografia minęła dość szybko. Zostało jeszcze kilka lekcji i w-f. To jest coś co lubię! Szczególnie piłkę nożną . Kiedyś chodziłam na treningi z Louisem ale on odszedł.Mimo to nadal grałam. Nie żeby  coś ale nieźle mi to idzie. Po w-f skierowałam się do domu. Po 30 minutach spacerkiem doszłam do mojego domu. Odgrzałam sobie obiad i odrobiłam tonę pracy domowej...Fizyka matma  polski po jakiejś godzinie było wszystko gotowe. Była już 17. Dobra skazana jestem na nudę! Włączyłam laptopa obczaiłam fb, tt i yt. Nic nowego. Więc obległam kanapę przed telewizorem. Puściłam bajki. Znudziło mi się po jakimś czasie. Godz. 19 : 45 . Nieźle. Poszłam wziąć prysznic.Umyłam się szybko i wyszłam. Wysuszyłam włosy i rozczesałam. Wyszłam z łazienki i usłyszałam odgłosy z kuchni pomyślałam, że to mama tworzy kolację. Skierowałam się tam i ku mojemu zdziwieniu to  nie była mama. Stała tam postać tyłem do mnie w kapturze odwróciła się....

~*~

Hej ! A więc tak jest 3 rozdział. Mam nadzieję że się podoba a tu link do zwiastunu jeżeli możecie roześlijcie go  : http://www.youtube.com/watch?v=thf7d8S5Msw




2 komentarze:

  1. Daaaaaawaj kolejny! :D Ja chce dalszą akcję! Kooocham tego bloga:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby Lou? Za krótki;/ Ale i tak bardzo lubię tego bloga <3 czekam na nexta.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy