Ruszyłam do sali.Wszyscy już w niej byli z wyjątkiem mnie, bo Harry wszedł
chwilę przede mną. No pięknie! Bo prostu genialnie! Jedyne wolne miejsce jest obok Nialla .... Już to widzę.... Przecież na przerwie mu przywaliłam i za sobą nie przepadamy... Skierowałam się w stronę ławki.
- O widzę że wróciłaś - powiedział Horan z nutką satysfakcji w głosie i z dziwnym wzrokiem gdy byłam już blisko. Uśmiechnęłam się ironicznie i wywróciłam oczami.
- Gdyby nie było nauczyciela to byś rzygał własną krwią. A poza tym kto by do ciebie wracał? - powiedziałam nadal mając na ustach uśmiech.
- Och wszyskie wracają.... a poza tym spokojnie kotku złość piękności szkodzi-zaczął
- Nie mów tak do mnie i mnie tak nie nazywaj..... Kotku!- powiedziałam
- Okey spokojnie - powiedział. Otworzyłam książkę na właściwej stronie i zaczęłam czytać według polecenia nauczyciela, który obwieścił wszem i wobec, że wychodzi na 15 minut. Po skończeniu czytania mieliśmy zrobić 3 zadania.... Super! Zrobiłam tylko 2 i trochę 3. Więcej nie umiałam. Za to Niall zrobił 1 i też połowę 3 ale tę drugą.
- Horan mam propozycje - powiedziałam
- Słucham kochanie - powiedział a ja spiorunowałam go wzrokiem - nie powiedziałem kotku ani mała....
- Okey... Więc ja ci dam drugie i pierwszą część 3 a ty mi 1 i drugą część 3. Okey? - zapytałam
- I nic więcej kochanie? - zapytał
- Nie dziś skarbie - powiedziałam sarkastycznie
- No niech ci będzie... - powiedział. Podałam mu zadania a on mi i do końca lekcji siedzieliśmy nie gadając. Nauczyciel zamiast wrócić po 15 minutach wrócił po 45 czyli przeminęła lekcja....
- Dobrze jutro sprawdzę zadania, kto dziś nie zdążył zrobi na jutro. To będzie wasze zadanie domowe a do tego proszę przeczytać rozdział 13 - powiedział nauczyciel na koniec. To świetnie! Po to brałam zadanie od Horana? Genialnie! No ale nic. Zebrałam książki i ruszyłam w stronę klasy.Po drodze zobaczyłam Louisa. Uśmiechnął się. Ale ni normalnie tylko tak jakby życzył mi czegoś złego. Zobaczyłam, że zaczął kierować się w moją stronę. Miał na sobie czapkę "skarpetkę" szarą koszulkę i jeansowe spodnie. Podszedł do mnie i spojrzał prosto w oczy. Nie dostrzegłam w nich niczego. Żadnych emocji. Po prostu pustkę. Tak jakby nie czuł. Kiedyś z jego oczu byłam w stanie wyczytać wszystko....- Mówiłem, że będą traktować cię jak każdego - powiedział i poszedł. To było lekko wredne i mnie dotknęło. Ale postanowiłam grać twarda i nie dawać nic po sobie poznać. Na początku nie rozumiałam o co mu chodzi ale potem zaczęłam sobie wszystko układać. Wredny Niall,którego wale drzwiami. Harry mający do mnie wąty o to że zbiłam Nialla. A więc o to mu chodziło....Po prostu chłopaki będą dla mnie wredni tak jak dla każdego... Tylko, że nie było tak źle... Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że oni byli mili ze względu na to, że ja i Louis się przyjaźniliśmy i że teraz nie będzie tak łatwo ich spławić, że teraz będą gorsi i że mogę spodziewać się wszystkiego.....
~*~
Hej! A więc jest 8 rozdział :) Mam nadzieję, że się podoba :) To taki prezent ode mnie :) Co dostaliście pod choinkę? Pochwalcie się w komentarzach i czekam na opinie :)
Noo weeeź.. Ja chcę dalej!:D Haha uwielbiam to:* Ty wiesz co dostałamxD Dawaj szybciutko nnxd
OdpowiedzUsuńRozdział zabujczy ! Czekam nn <3 Tylko ciągle mam jedną uwagę, dlaczego to jest takie którkie ?:/
OdpowiedzUsuńPo prostu wiem, że w pewnym momencie muszę urwać i kończę ale zawsze staram się wydłużać :) Postaram się o dłuższe :)
UsuńSuper jak zwykle <3 Czekam na nexta ;)
OdpowiedzUsuń