*Sam*
Mówią że osoba w śpiączce wszystko słyszy. Bo tak jest. Ja słyszałam wszystko jak mama płakała jak kłóciła się z Lou. Pamiętam jak prosił mnie żebym nie obchodziła. I jak w szpitalu mówił że nie chciał mnie opuszczać i że zawsze mnie kochał. Jak błagam żebym się obudziła powiedziała że wszystko w porządku. Chciałabym ale to nie takie proste....
*Louis*
Siedziałem już tutaj 3 dni a ona nadal śpi nie obudziła się nie dała znaku życia. Zapadła w sen. Co zrobię jeżeli się nie obudzi? Jeśli już nigdy nie zobaczę jak się uśmiecha? Moje oczy się zaszkliły. Poczułem rękę na ramieniu. Odwróciłem się i zobaczyłem pielęgniarkę.-Może pójdziesz do domu? -Zapytała delikatnie -potrzebujesz snu
- Nie chce jej opuszczać -powiedziałem a ona westchnęła
-To chociaż idź na dół po kawę. Może ci się polepszy -powiedziała a ja się zawahałem -popilnuję jej. Obiecuje.
Wstałem i ruszyłem ba dół do małej kawiarenki. Kupiłem kawę i usiadłem na chwilkę. Od razu zrobiło mi się lepiej. Naprawdę przydał by mi się sen. Dopiłem kawę i wyszedłem na zewnątrz. Zapaliłem papierosa. Cholera! Miałem rzucić. Dobra ostatni raz naprawdę muszę się odprężyć. Gdy tak paliłem papierosa myślałem o tym co utraciłem. Przyjaciółkę, szansę na dobre życie. Żałowałem tego, że wyjechałem. Żałowałem jak cholera. Ale nie mogę cofnąć czasu. Mogę jedynie naprawić błędy. Dokończyłem fajkę i wszedłem z powrotem do szpitala wszedłem po schodach na górę. Zobaczyłem tą samą pielęgniarkę, która poprosiła mnie abym wyszedł na kawę, biegnącą po schodach a następnie do sali Sam. Pobiegłem za nią. Wszedłem do sali obok Sam siedziała jej mama. Płakała. Nie żyje...? Nie możliwe. Nagle poruszyła się ale nie otworzyła oczu. Było słychać tylko szept. Wyszeptała imię.
- Louis - a mnie ogarneło dziwne uczucie szczęścia i ulgi.
- Jesteś - powiedziała i się uśmiechnęła. Chwyciła mnie za rękę i powiedziała - Proszę zostań
- Jestem - odpowiedziałem i poczułem pieczenie w oczach. Nie! Nakazałem sobie. Ja nie płaczę - Będę
***
Hej! I jak wam się podoba? Mam nadzieję że ok i czekam na komentarze ;)

Świetny :))
OdpowiedzUsuńSuper, z niecierpliwością czekam na next :D
OdpowiedzUsuńRozdział po prostu cudny *-*
Właśnie sb uświadomiłam, że nie bd miała co robić, kiedy skończy się to opowiadanie :/ Mam nadzieję, że koniec nigdy nie nastąpi :p - pozdro Asia :)