piątek, 26 września 2014

Chapter Twenty-six

Przepraszam! Nie będę zła jeżeli nie pojawi się żaden komentarz zaniedbałam wszystko ;cc Rozdział dedykuję każdemu kto jeszcze czyta ;)


Weszłam do domu a matka od razu do mnie podskoczyła.
-Co ty sobie myślisz?! - wyjechała na mnie
- O co ci chodzi? - zapytałam
- Czuć od ciebie wódkę, kolegujesz się z jakimiś tatuowanymi gangsterami i jeszcze... - zacięła się
- Co?! - zapytałam ostro
-Znalazłam u ciebie żyletkę i przeczytałam kawałek pamiętnika - odpowiedziała
- Że jak?! - krzyknęłam - Nienawidzę cię!
Weszłam do pokoju i trzasnęłam drzwiami. Padłam na łóżko i miałam dość. Wyciągnęłam z półki tabletki i połknęłam czekając na spokojny sen.....

*Louis*

Postanowiłem iść na spacer. Szedłem sobie drogą gdy nagle przede mną wyrosła mama Sam. 
- Dobry wieczór - powiedziałem i się uśmiechnąłem 
- Masz nie spotykać się z moją córką - powiedziała chłodno a ja patrzyłem na nią zaskoczony
- O co chodzi? - zapytałem
- Po prostu zostaw ją w spokoju - powiedziała
- Czy coś się stało? - zapytałem a moja komórka zaczęła dzwonić. Sam. - Halo?
- Pa Lou - powiedziała
- Co? Halo? - zacząłem ale po drugiej stronie nic nie było słychać. Nie myśląc zacząłem biec w kierunku jej domu. Byłem tam w kilka minut. Wszedłem do środka i prawie się zabiłem biegnąc po schodach. Otworzyłem drzwi pokoju i zobaczyłem Sam leżącą na łóżku.
-Sami? - Nie mówiłem tak do niej odkąd pamiętam - nie opuszczaj mnie
Zadzwoniłem po karetkę ale nie wiem czy uda się jej pomóc. 
Położyłem się obok niej i rozpłakałem.
- Nie opuszczaj mnie - powtórzyłem ale mój głos stłumiło wycie karetki.

*
Hej!! Jak wam się podoba? Mam nadzieję że będzie choć jeden komentarz ;)



3 komentarze:

  1. Popieram boski dobrze że wróciłaś:-P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, z niecierpliwością czekam na next :D
    Bardzo się ciszę, że wróciłaś :D
    Codzienni wchodzę na tego bloga, patrząc, czy jest już nowy rozdział, dziś miałam takie przeczucie, ze już jest i JEST!! :D
    Mam nadzieje, ze Sam da się jeszcze uratować :) Bo byłoby słabo, gdyby się okazało, że umarła :( - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy