- Wiesz co Sam jak chcesz to wystarczyło poprosić - powiedział uśmiechając się łobuzersko.
- Yhh - powiedziałam
- Ubieraj się idziemy do szkoły - powiedział a ja zauważyłam świeżo wyprane ubrania
- Ymm,.... Dziękuje - powiedziałam
- Nie ma za co - powiedział a ja poszłam do łazienki. Szybko się przebrałam i wyszłam. Zobaczyłam Louisa bez koszulki. Usilnie próbowałam nie patrzeć na jego umięśniony brzuch. Odwróciłam wzrok i rzuciłam przez ramię.
- To ja poczekam na dole - w tej chwili poczułam jak moje policzki płoną czerwienią...
*Louis*
Nim wyszła zobaczyłem jej rumieńce. Była taka niewinna. Szybko narzuciłem na siebie koszulkę i zszedłem na dół.
- Jedziemy ?- zapytałem
- Tak - odpowiedziała i szybko wyminęła mnie w drzwiach. Ale ja zdążyłem złapać ją za nadgarstek.
- Czemu się tak zachowujesz - zapytałem
- Jak ? - zapytała
- Tak oschle - odpowiedziałem
- Louis, porwałeś mnie, zabrałeś na jakąś imprezę a potem dałeś narkotyki - powiedziała spokojnym tonem
- Ale ja ... chciałem - zacząłem
- Louis. Proszę cię jedźmy do szkoły - powiedziała a ja poszedłem otworzyć jej drzwi. Podziękowała mi a ja siadłem za kierownicą. Całą drogę w aucie panowała cisza.
- Dzięki za podwózkę - powiedziała i poszła do szkoły. A ja zostałem sam.
- Louis! - usłyszałem głos Harrego i się odwróciłem. Pomachał mi ręką żebym podszedł. Tak też zrobiłem - I co wyrwałeś tę małą ?
- Tsa.. - zacząłem
- Nie gadaj, że nie! - powiedział a ja spuściłem głowę - Hahahhahaha Panie i panowie Louis Tomlinson
- Bardzo śmieszne - odparłem ironicznie
- Louis ta laska cię nieźle zmieniła
- Wiem Harry - powiedziałem - ja ją chyba na prawdę kocham i nie chcę jej tylko na jedną noc, chcę się budzić codziennie obok niej. Co ja mam zrobić?
Właśnie co mam zrobić ... ?
*Sam*
- .... tak oto zostały przedstawione poszczególne postacie - zakończyła pani James. Właśnie umierałam z nudów na Historii. Ciągle myślałam o tym czy mogłabym wybaczyć to wszystko Louisowi... O wilku mowa! Właśnie zobaczyłam go za oknem jak jara ze Styles'em. Kiedyś za to im się nieźle dostanie i będą mieli przesrane.
- A więc tak też zakończyła się wzajemna wojna - doszedł do mnie głos nauczycielki. Co jaka wojna? Wzajemna? Znowu się wyłączyłam. - A więc do odpowiedzi przyjdzie...
Nie, nie, nie tylko nie ja! Nie 14, nie 14 ! Proszę!
- Numerek .... 13 - Uff! Co za ulga! To się nazywa szczęście. Znaczy dla mnie bo Alexis poszła więc ...
~*~
Hejo! I jak? Może być? Choć troszkę? No to czekam na komentarze.
1. Co będzie z Louisem i Sam?
Super rozdzial wedlug mnie predzej czy pozniej beda razem a Sam mu wybaczy i beda kurwa szczesliwi dziekuje koniec XD Pozdrawiam i zycze weny - Zuzia @Zuzupec PS Kocham Cie <3
OdpowiedzUsuńsuuper z niecierpliwością czekam na next :D - Asia :)
OdpowiedzUsuńSuperowy :)) Uwielbiam tego bloga <3 Nie mogę się doczekać nexta ;) Myślę, że będą razem. A i prawdopodobnie dzisiaj pojawi się nn na DDS :P
OdpowiedzUsuńSuper rozdział i znowu nie jestem pierwsza a tak bardzo chciałam. Chciałabym też żeby byli razem i żeby Louis był taki opikuńczy ale czasem zły. To by była zajebista mieszanka. Pisz troszeczkę dłuższe i częściej to będę w niebie. :) ♥
OdpowiedzUsuńKocham to !!!! Lubię twoja technikę pisania, nie mogę sie doczekać następnego rozdziału ❤
OdpowiedzUsuń